http://goo.gl/maps/HWVst
Zjedliśmy śniadanko składające się z kanapek z pasztetem i nutelii z mms'ów, które nam się roztopiły :) Popływaliśmy troszkę i udało się pozbierać muszelki :) Dłuższą chwilę później (trudno jest się zdecydować iść dalej mając w perspektywie ciepłe morze vs. ciepły asfalt) łapaliśmy już naszego pierwszego stopa :) Chcieliśmy dostać się do Torrevieja, ale....
STOP 1.
Alicante -> Santa Pola (by Renault traffic)
... małżeństwo które nas zabrało poleciło plażę w Santa Pola. On to Irańczyk urodzony w Niemczech, ona - Hiszpanka. On narzekał na hiszpańskie podejście do pracy, na niemożliwość dodzwonienia się do kogokolwiek w ciągu dnia (z powodu sjesty), ona broniła narodowej wolności :P Podczas krótkiego przejazdu pokazali nam zdjęcia swojego synka. Opowiadali, że mając 1,5 roku rozumie 4 języki (irański, niemiecki, hiszpański i norweski dzięki dzieciakom z sąsiedztwa). Cieszyliśmy się, że się zatrzymali, bo chociaż nie czekaliśmy zbyt długo zdążyliśmy wypić całą wodę. Powieźli nas pod sklep przy plaży, pokazali, gdzie jest najładniejsze miejsce i zostawili numer telefonu :)
Kupiliśmy wodę i pomarańcze i ruszyliśmy na plażę, która rzeczywiście okazała się bajeczna :) W takim jednym obudził się trzylatek i nie chciał wyleźć z wody :) Później zbudowaliśmy zamek z rozbudowanym systemem melioracyjnym (tym razem obudził się inżynier). Udało nam się doookładnie umyć pod plażowym prysznicem i ruszyliśmy w kierunku miasta.
Po cięężkim podejściu pod górę trafiliśmy do Lidla (Hiszpania jednak nie jest taka droga, a tutejszy Lidl oferuje dużo więcej owoców morza) zjedliśmy kolację składającą się z gotowego kuskusu, wyczyściliśmy kosmetyczkę Agatki w której rozlał się szampon ochoczo brudząc wszystkie akcesoria się w niej znajdujące i rozbiliśmy się w parku po drugiej stronie ulicy. Spalona słońcem trawa (albo jej brak) spowodowała twarde spanko, a cykady uparcie nie pozwalały zasnąć. All in all - dobranoc :)
Spanko: park przy Lidlu w Santa Pola.
Spanko: park przy Lidlu w Santa Pola.
o wow :D
OdpowiedzUsuńA gdzie macie Katję?